Biały proszek z Torr... image

Rozdział 2: Droga do Los Altos/ Rozdział 3: Powrót

Podróż powrotna wydawała się nie mieć końca. Garcia prowadził jedną ręką. Drugą oparł na kartonie kokainy i LSD na siedzeniu pasażera. Głaskał karton.

Przejechał przez centrum miasta. Minął Wieże Habaneras. Minął port, gdzie kołysały się jachty bogatych cudzoziemców. Nie wiedzieli. Nie wiedzieli, że w tym mieście toczy się wojna o kokainę.

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

Że gdzieś na wzgórzu siedzi mężczyzna dzierżący klucze do wiedzy.

Garcia podjechał do szkoły. Było już ciemno. Ochroniarz, stary Pedro, spojrzał ze zdziwieniem na pudła.

„Co to jest, Don Javier?”

„Przybory szkolne, Pedro. Pomożesz mi je wnieść?”

Zaciągnęli pudła do pokoju nauczycielskiego. Velasquez wciąż tam był, popijając whisky ze szklanki.

„No i co?” zapytał, widząc białe pudełka.

„Znalazłem” – rzucił krótko Garcia.

Velasquez podszedł i otworzył jedno. Wyciągnął paczkę coli. Przesunął po niej drugą ręką.

„O mój Boże” – wyszeptał. „Prawdziwe”.

##„Kokaina”

„Cena jest wysoka”.

„Nieważne. Liczy się wynik. Jutro kontrola. Jesteśmy uratowani”.

„Velasquez” – Garcia usiadł na krześle. Nogi mu pulsowały. „Kim jest ten człowiek?”

Dyrektor zamarł. Szklanka zawisła w powietrzu.

„Lepiej, żebyś nie wiedział, Javier”.

„Wie o mnie wszystko. O kredycie hipotecznym”. O swojej żonie.

Velázquez odstawił szklankę. Dźwięk był głośny w cichym pomieszczeniu.

„On wie o wszystkich. On… Boże. Ale pozostał w cieniu. A kiedy zaczęły się przerwy w dostawie prądu…”

Wyszedł.

„Czy to on spowodował te przerwy w dostawie prądu?”

Velázquez milczał. Długo.

„W tym mieście, Javier, jeśli ktoś chce, żeby coś zniknęło, to znika. Jeśli ktoś chce, żeby coś się pojawiło, to się pojawia. To kwestia ceny”.

„Zamówiłem regularne dostawy” – powiedział García. „Ale powiedział, że to uzależnienie”.

„Wszystko jest uzależnieniem” – Velázquez podszedł do okna. „Kawa. Nikotyna. Power. Kokaina.

Wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni. Najważniejsze to nie upaść, kiedy odstawimy dawkę”.

„Nie chcę być częścią tego wszystkiego” – powiedział García. „Ale nie mam wyboru”.

„Nikt nie ma wyboru. Spójrzcie na miasto. Turyści myślą, że to raj. Miejscowi, że to pułapka. Jedni i drudzy mają rację”.

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

👉 Kupuj trawkę / Marihuanę / Konopie indyjskie z dostawą do Hiszpanii Torrevieja/ Alicante/ Benidorm / Walencja 👈

Velázquez odwrócił się.

„Jutro udzielisz publicznej lekcji. Inspektorom. Pokażesz im, że mamy zasoby. Że mamy porządek. Że mamy siłę.”

„A potem?”

„Wtedy zobaczymy. Może znajdziemy innego dostawcę”.

Garcia zachichotał.

Wstał.

„Wracam do domu. Jutro będzie ciężki dzień”.

„Javier” – przerwał mu Velasquez. „Uważaj. Ten Bóg… Nie lubi, kiedy jego klienci zaczynają zadawać za dużo pytań”.

„Jestem nauczycielem. Moje pytania to moja praca”.

„W tym mieście pytania to wyrok śmierci”.